4 Comments

  1. Joanna Sitarz
    August 13, 2017 @ 4:14 pm

    Eli… po prostu powiem tyle -> JESTEŚ WIELKI ! Jestem pełna ciekawości Twojej dalszej drogi. Na pewno będzie niezwykła.

    Reply

    • admin
      August 13, 2017 @ 4:18 pm

      Dzięki róznym ludzią, takim jak Ty Asiu czy Sebastin i wielu innym, dzięki mmojej rodzinie która mnie nie zostawiła jak było bardzo cięzko. Dzieją się rzeczy magiczne i jestem gdzie jestem. Teraz wiem że warto było przecierpiec, stracic to co miałem stracić, żeby się działo co się teraz dzieje. Niech moc będzie z nami!

      Reply

  2. Sebastian Jaworski
    August 13, 2017 @ 5:26 pm

    Twoja historia jest niezwykła jak i ty jesteś właśnie taka osoba. Ja zawsze wierze w ludzi tylko oni nie maja czasami wiery w to co robią. To jest przekonanie że czegoś nie potrafimy jak się czegoś nauczymy to jest wynik naszej pracy która może odmienić nasze życie. Nikomu jeszcze nie mówiłem i nie pisałem ale po Cichu pisze coś gdzie ty jesteś też właśnie w tej histori autorem. Trzymam za Ciebie kciuki i wiem że osiągniesz swój wymarzony cel. Najważniejsze nie podawać się droga do tego nie jest zawsze łatwa i prosta ale na końcu tej drogi są za obfitości. Wiem jak to zmieniło moje życie i teraz czas na Ciebie. Masz dużo osób które jeszcze nie poznały Ciebie może będzie tak ze zainspiujesz swoją historia jedna osobę która podziękuje tobie i to jest wspaniale.
    Bądź wasze sobą dawaj innym ludziom To co masz w sercu bo właśnie one Ciebie zaprowadzi Tam gdzie podążasz.

    Reply

    • Eligiusz Zrubek
      August 13, 2017 @ 5:54 pm

      Teraz tak właśnie będzie, teraz zrozumiałem to co nie mogłem zrozumieć. Było na prawde ciężko z samym sobą. Już mały JA prawie wygrał, dlatego chyba że biegam i przeciwstawiałem mu sie wiele razy kiedy mówił mi że nie dam rady, wygrałem JA. Teraz wierze w Siebie bo Ty i kilka innych osób uwierzyło we mnie. Teraz jest mój czas. Nie ma drogi na skróty, jak to mówił Churchill “Jeżeli idziesz przeż piekło to się nie zarrzymuj, idz dalej” Te słowa szumiące w głowie Rafaelowi Badziakowi pozwoliły ukonczyć ultramaraton na pustyni sacharze z kontuzja kolana, pokonać dodatkowe ponad 80 km. Pamietam te słowa i stwierdzam że moje piekło to pikus 🙂 Przejde je bez zajaknięcia.

      Reply

Leave a Reply