Jak Wygrywać Przegrywająć?

No właśnie, to jest pytanie, na które długo nie mogłem sobie odpowiedzieć. Cóż moje życie nigdy nie było usłane różami. Od samego początku mojego istnienia, życie mnie mocno doświadczało. Już jako małe dziecko doświadczyłem krzywdę, miałem dwie przepukliny, rodzice się nie dogadywali, rozeszli się w końcu, a dziecko na tym ucierpiało najwięcej. Było o wiele więcej tych spraw w dzieciństwie, lecz nie chcę o tym pisać. Mieszkałem przez długi czas z moim Tatą, lecz i jego życie zgasło przed wcześnie. Jak miałem 17 lat mojego taty już nie było i zostałem sam. Nie chciałem iść do mamy, bo szkoda mi było zostawić mieszkania po tacie, więc mieszkałem w Legnicy na „Dzielnicy cudów”, na której się wychowałem, lecz nie jest to przyjazne środowisko. Wtedy postanowiłem pierwszy raz wygrać nad przegraną, jaka była strata taty. Poszedłem do szkoły, pracowałem i jakoś się żyło. Miałem dach nad głową i na opłaty oraz na jedzenie, lecz pragnąłem czegoś więcej. Tak zacząłem pierwszy swój biznes. Wszystko szło dobrze, były pieniądze, poznałem swoją przyszłą żonę, staraliśmy się o dziecko. Człowiek młody i nie doświadczony. Ponieważ interes nie był do końca legalny któregoś dnia zapukali panowie z Policji i zabrali mnie na przesłuchanie. Zostałem zatrzymany na czas nieokreślony i życie znowu zaczęło się walić na głowę. Postanowiłem wszystko zmienić na lepsze jak wyjdę. Lecz życie napisało inny scenariusz i doświadczyło mnie bardzo boleśnie. Dzień przed moim wyjściem, moja żona Lucyna, wracając z prokuratury we Wrocławiu, wpłacając kaucje za mnie, zginęła w wypadku samochodowym. Możecie sobie wyobrazić jak zawaliło się wszystko, o czym myślałem z hukiem. Wychodząc na następny dzień, o niczym nie wiedząc, wróciwszy do domu dowiaduję się o tej tragedii.

Moja żona Lucyna i Ja, zdjecie z naszego wesela w 2000 roku

Łatwo nie było, lecz a mojej drodze pojawili się prawdziwi ludzie, którzy mi pomogli. Podniosłem się i zacząłem się spotykać z moją obecną partnerką Martą. Byliśmy wcześniej wszyscy razem przyjaciółmi, teraz coś zaiskrzyło. Te zdarzenia bardzo mocno wyrzeźbiły moją duszę, ale tez zahartowały mnie. Ostatnie wydarzenia, kiedy to postanowiłem być wolnym finansowo człowiekiem i dołączyłem najpierw do My Advertising Pays, po kilku miesiącach tracąc wszystkie oszczędności życia i jeszcze pożyczkę z banku, później inne firmy, na których chciałem się odkuć, jednak one też szybciej padły niż się spodziewałem. Zostałem z niczym, gorzej, bo jeszcze z dużymi długami. Długo nie mogłem zrozumieć tego wszystkiego, dlaczego tak się dzieje, co jest nie tak w moim życiu. Przez pewien czas byłem kompletnie załamany. Rok temu jednak postanowiłem biegać, żeby się odchudzić i poukładać sobie dobrze w głowie. Mój mentor powiedział, że jak przebieg Maraton to zaczął zarabiać 10 razy więcej. Miałem się poddać znowu i przerwać wszystko, wtedy jednak przypomniałem sobie słowa Willa Smitha, że kluczem do życia jest bieganie. Wtedy pod wpływem nie mocy, żalu, ale tez sprawdzenia samego siebie co się stanie, przebiegłem 23 kilometry na raz. Było to w kwietniu tego roku, od wtedy zacząłem stawać powoli na nogi.

Moj film na konkurs recenzja książki RUSZ DUPĘ

Ostatnio brałem udział w konkursie na recenzję książki „Rusz Dupę” Jacka Wiśniowskiego, którą przeczytałem i mogę z czystym sumieniem polecić. Mnie pomogła i to mocno, wziąć się za siebie i ruszyć szanowne cztery litery do działania. Recenzje trzeba było zrobić w postaci wideo, niestety przegrałem, nawet nagrody pocieszenia nie dostałem 🙂 Na początku się trochę zdziwiłem i byłem nie zadowolony, lecz po chwili, zapytałem się siebie „czy aby na pewno zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić, żeby wygrać ten konkurs?” Najlepsze jest to, że wtedy przyszła ulga i myśl, że robiąc wideo i wstawiając go na FaceBooku już wygrałem, nad swoim strachem, nad tym, co ludzie powiedzą, jak mnie ocenią, co będzie, jak nie wygram, jak się będę czuł? Wtedy poczułem się wygranym, wygrałem więcej niż Głowna nagroda. Wygrałem z samym sobą, teraz jestem w stanie robić rzeczy, których wcześniej się bardzo obawiałem. Mam dystans do siebie i nie interesuje się opinią innych ludzi co myślą na mój temat. Kilka dni po tym zdarzeniu, zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że ofiaruje mi taką samą kwotę jak była do wygrania w konkursie. Czy to nie zrządzenie losu, siła przyciągania? Postanowiłem je wsiąść, pod warunkiem, że będę mógł je zwrócić. Postanowiłem przeznaczyć te pieniądze na mój projekt, który właśnie powstaje.

Dziękuje, że przeczytałeś/aś ten komentarz, myślę, że dał Ci dużo do myślenia i pomoże Ci w przyszłości, żebyś nie popełnił takich błędów jak ja i szedł dobrą drogą. Pamiętaj droga na skróty, zazwyczaj jest dwa razy dłuższa!

Zapraszam Cię na mój cotygodniowy webinar odbywający się co poniedziałek o godzinie 19 polskiego czasu. Na webinar możesz zapisać się TUTAJ.

Pozdrawiam Cię serdecznie i niech moc będzie z Tobą.

Eligiusz Zrubek